Wpisy

  • poniedziałek, 05 listopada 2012
    • 5 listopad

      Tom nie poszedł do szkoły. Zostawiłem go w domu, dla spokoju duszy. Popołudniu byliśmy u lekarza i wszystko ok. Zaczerwienione delikatnie gardło. Jelitówka najprawdopodobnie. Po angielskim odwiozłem go do domu.

      Dzisiaj IV znów mnie wkurwiła. Nie weiem czy z premedytacją ale potwierdziła brak zaufania i brak szacunku. Tłumaczy to nadchodzącym okresem. Kiedyś nie była taka złożliwa. Co ja mam robić? I co ja mam o tym myśleć? Co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że to nie ma sensu.

      Muszę jutro z nią pogadać. Niech się dzieje co się ma dziać.... 

       

      vive ut vivas ....................... 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      myszatym
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 listopada 2012 20:47
  • niedziela, 04 listopada 2012
    • jeszcze raz 4 listopad

      Kontynuując rozważania na temat związku z IV - przyszłość nie kreśli sie jasnymi barwami. Siostra niepełnosprawna. Problem. Nie wiem. Nie wiem co mam jeszcze robić żeby w koncu pokochała mnie z całego serca.Ja zrobiłem wszystko już. Miłe słowa - co dzień. Komplementy - co dzień. Kwiaty - dość często (przynajmniej raz na dwa tyg.). Szacunek, wyrazy miłości na każdym kroku. Prezenty - w ważne dni. Obiady - kiedy tylko mam czas. Rozrywka ... no kiedy jest kasa to często (kino, teatr, koncerty, wypady na weekend). Staram się być zawsze wesoły i taki jestem. Mam też swoje dziwne dni ale chyba żadko.

      Nie wiem co mam robić ....

      oki, bilans...

      ZA:

      - nie jestem sam

      - pomocna dłoń

      - sex całkiem niezły

      - wycieczki - towrzyszka 

       

      PRZECIW:

      - nerwy związane z jej nastrojami 

      - finanse

      - mało seksu  (za żadko)

      - przyszłość (siostra)

      - brak swobody ?

      - brak poczucia miłości

      I....???

      a co ja chce...?

      ............. 

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      myszatym
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 listopada 2012 21:20
    • 4 listopad

      Wczoraj Tom chorował. Gorączka, wymioty. Wróciliśmy z meczu jeszcze przed 1 połową. W nocy spanie jak na szpilkach. Od rana u Toma lepiej, choć nadal brak apetytu.

      Ja nadal chodzę jak kopnięty. Ciągle myślę, czy nie lepiej bedzie jak zakończe tę znajomość z IV. Nie jest tak jak mi się marzy. Coraz częściej robię coś na siłę. Robię tylko po to żeby jej nie wkurzyć i żeby była zadowolona. A nie robię tego dla siebie. Coraz częśćiej zmyślam i nie mówię prawdy bo tak mi wygodniej. Nie chcę mi sie jej słuchać i denerwuje mnie. A ona ciągle naburmuszona, albo zdrowie (a to głowa, a to senność) albo jej synek daje jej popalić. A ona mu ulega i pieści się z nim jak z jajkiem. To też mnie wkurza, bo nie ma nawet czasami jak pogadać bo ten przyłazi i truje dupę i wprowadza nerwową atmosferę. Poza tym jak jest w domu to nie ma mowy o seksie, chyba że IV zadużo wypije i się nie spina - ale to potrafię zrozumieć, bo to chujowo tak jak za scianą dziecko. Sex - właśnie to jest problem. Raz na miesiąc to chyba może być wkurzające. Jak zapraszam do siebie to zawsze jakieś ale. Ostatnio była szansa bo miała przyjść na noc to walnęła focha i dupa. A poza tym to mam wrażenie jakby seks ze mną nie sprawiał jej sporej satysfakcji i że robi to na siłę (może się mylę). Poza tym nasz związek utknął w pewnym miejscu. Mi się to już nie podoba. Nie chcę się z nią żenić, nie chcę dzieci ale chcę czuć się kochany, potrzebny, spontanicznie przytulany i szacowany. A tu jest tak że jak się wkurzy i złapie focha a'la "dolna warga" to nie pokazuj się na oczy. Brakuje mi czegoś, może miłości, może czegoś innego....

      Nadal nie wiem co mam robić.... 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      myszatym
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 listopada 2012 15:08
  • czwartek, 01 listopada 2012
    • 1 listopada

      Niezły dzień na założenie bloga :). Nie lubę świeta zmarłych. Kto to wymyślił to święto w listopadzie? Niedość, że jesień w naszej strefie klimatycznej dobija psychicznie to jeszcze temat śmierci... masakra. Jak co roku zastnawiałem się gdzie będę za rok? Byliśmy na cmentarzu i zapliliśmy znicze na grobach rodziny i znajomych IV. 

      jak na pierwsz wpis to tyle :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      myszatym
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 listopada 2012 19:24

Archiwum

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa